Olsztyński magistrat postanowił pożeglować po światowych wodach polityki energetycznej. Krajowy węgiel okazał się paliwem o zbyt dużej gwarantowanej dostępności, zbyt dużej stabilności cen i zbyt stabilnym politycznie. A gaz? Cena gazu jest kształtowana na rynkach światowych. Do tego dochodzi ryzyko kursowe, za gaz zapłacimy w USD, jakie więc mogą być emocje gdy złotówka w przyszłości będzie się bardziej osłabiać!
Tak to z opłotków lokalnej polityki i zacisza ciepłowni MPEC na Słonecznym Stoku lądujemy prawie, że w londyńskim City! O ile ciekawsza będzie praca urzędników. Światowe giełdy, indeksy surowcowe, kontrakty terminowe. A do tego polityka globalna, bo jeśli Putin zakręci kurek to w Olsztynie nie możemy mieć zimnych kaloryferów! W takiej sytuacji szybki telefon do Radka Sikorskiego, który w imieniu ratusza przywoła Putina do porządku.
Pytanie tylko po co psuć to co działa i fundować coś co będzie niepewne? I to za jakie pieniądze? Według informacji lokalnych mediów ciepłownia gazowa ma kosztować pomiędzy 600 mln a 1 mld złotych. Oczywiście powie ktoś, że są kwestie emisji CO2 i pyłów, które szczególnie dotyczą węgla, ale można przecież modernizować ciepłownię a zakup kwot emisyjnych to też raczej kwestia milionów a nie setek milionów złotych. Można wykonać ruch w kierunku ekologii dostosowując istniejącą ciepłownie do spalania biomasy i odpadów tak jak to robią inne miasta. Przejście na ciepłownie gazową to ewenement w skali Polski dla dużych miast. Największe miasto uzależnione całkowicie od gazu to Siedlce, liczące 77 tys mieszkańców. Natomiast dywersyfikacja poprzez uruchamianie turbin gazowych czy pieców na biomasę lub śmieci przy jednoczesnym użytkowaniu węgla to spotykane rozwiązanie. Co więcej w chwili obecnej węgiel jest bardziej ekonomicznym paliwem niż gaz jeśli chodzi o produkcję ciepła.
fot: www.wm.pl
Na koniec tryb prowadzenia całej sprawy. O tym, że Michelin chce wycofać się ze sprzedaży ciepła wiadomo było od lat. Czemu nie odbyła się prezentacja możliwych wariantów, a także debata uwzględniająca głos mieszkańców bo to przecież najważniejsi interesariusze w całej sprawie? Nie robi się rewolucji w polityce energetycznej miasta ot tak z dnia na dzień ! A wygląda na to , że tak właśnie chce zrobić olsztyński ratusz.
Według nieoficjalnych informacji pomysł budowy ciepłowni gazowej, poparty przygotowanymi w analizami przedstawiono instruując radnych, że sprawa jest pilna i jeśli nie przyjmą tego rozwiązania to od 2016 roku 40% mieszkań pozostanie bez ogrzewania. Co więcej możliwości manewru są ograniczone przez Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Olszyna, które nie przewiduje w możliwości wybudowania elektrowni opalanej biomasą, a na zmianę zapisów w studium potrzeba około roku.
Konkluzja jest więc taka jak zwykle w Olsztynie: po cichu zaplanowano pewien wariant, a potem nagłe uderzenie: musimy TAK zrobić bo jak nie to inaczej się NIE DA a nie mamy CZASU. Kto chciałby sprawdzić sensowność pomysłu i inne dostępne alternatywy ten jest hamulcowym rozwoju miasta, malkontentem. Jesteś z nami albo przeciwko nam!
- Brakuje w tym przedsięwzięciu transparencji i wysłuchania opinii mieszkańców.
- Brakuje kalkulacji finansowej opłacalności paliwa gazowego w perspektywie możliwych zmian cen gazu.
- Brakuje kalkulacji wpływu tej inwestycji na ceny ciepła w perspektywie kilku dekad.
- Brakuje uwzględnienia takich źródeł energii jak biomasa i spalanie śmieci.
- Brakuje dostosowania studium zagospodarowania miasta do użytkowania tych paliw.
- Brakuje uwzględnienia ryzyk politycznych (Putin, Iran. Hugo Chavez etc.).
- Brakuje uwzględnienia możliwych wahań cen gazu w przyszłości. Poza tym Polska kupuje gaz od Gazpromu po cenach wyższych od rynkowych.
Warto pokazać jak powyższe ryzyka ocenili eksperci pracujący na zlecenie ratusza, po wielu stronach chwalenia paliwa gazowego umieszczają dwa zdania (w raporcie liczącym kilkaset stron) :
"Odrębnym problemem jest zagrożenie dla ciągłości dostaw gazu na obszarze Polski, ale skala zagadnienia w tym zakresie leży poza zasięgiem wpływu samorządów lokalnych.
Wreszcie należy wspomnieć o innym zagrożeniu rozwoju systemu gazowniczego, jakim jest zagrożenie ekonomiczne, przejawiające się w stale wzrastających cenach gazu, czyniących nieopłacalnym jego użytkowanie do określonych zastosowań, np. celów grzewczych, (...)."
Mistrzostwo świata, jeśli dany scenariusz niesie ze sobą ryzyka, na które nie mamy wpływu to po prostu napiszmy, że skala zagadnienia leży poza naszym zasięgiem i go nie uwzględniajmy :-)
Podsumowując brakuje zdrowej logiki i rozsądku. Stracono kilka lat a teraz w pośpiechu ktoś próbuje to nadrobić, a tymczasem wiadomo, że jak musi być szybko to i musi być drogo. Ewentualne niepowodzenia i koszty pokryją przecież mieszkańcy. W mieszkaniu trzeba mieć ciepło. To taki hazard cudzymi pieniędzmi. A, że po drodze ktoś jednak zarobi (chociażby na budowie nowej ciepłowni) to całkiem inna historia.
Prosimy o przesłanie tego artykułu znajomym, ponieważ sprawa jest niezwykle istotna dla miasta. Ratusz potrafi nieskończoną ilość razy informować o mało istotnych tematach, typu zawieszenie nowego dzwonu na wieży, ale o ciepłowni cisza. O sprawie szerzej pisuje na swoim blogu jeden z radnych, który zajmuje się tematem od jakiegoś czasu.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autorów.







































