Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikołaj Kopernik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikołaj Kopernik. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2013

Protas jak dzwon - głośny bo próżny

Można zaryzykować twierdzenie, że gdyby w Olsztynie ogłoszono konkurs na pomnik Kopernika, szanse na wygraną miałyby wyłącznie propozycje w stylu:
1. Jacek Protas przechadza się po Centrum Nauki Kopernik, albo
2. Jacek Protas siedzi za biurkiem i myśli o Koperniku, lub
3. Jacek Protas patrzy w niebo tak jak Kopernik.

 
Fot: "Zupełnie jak Kopernik"
W tym guście dokonano wyboru dzwonu Kopernika z Jackiem Protasem. Budzi mój to niesmak z wielu powodów:

1. Nie upamiętnia się w taki sposób osób, które żyją. Dlaczego? Ano dlatego, że nie wiemy co taki może jeszcze wywinąć. Wiadomo jak to jest z politykami. Tym bardziej nie wolno czcić człowieka, który sprawuje jeszcze urząd!
Podobnie ma się rzecz z z księdzem Lesińskim, który ma trafić na dzwon. Nie ma gwarancji, że nie wyjdą jakieś trupy z jego szafy. I wtedy co ? Będziemy zdrapywać jego nazwisko z dzwonu?
2. Nie upamiętnia się osób małych, które niczego nie dokonały.
Kim jest pan Protas? Jakie ma zasługi dla Olsztyna? Czemu ma być upamiętniony na wieki w mieście Kopernika, Oskara Beliana, Jakuba Rarkowskiego, Ericha Mendelsohna?
Kim jest proboszcz Lesiński? W porównaniu do swoich niektórych poprzedników, jak Feliks Szrajber, Jan Hanowski czy Tadeusz Borkowski to jakaś anonimowa postać.
3. Nie przywłaszcza się roli fundatora. Dzwon finansuje społeczeństwo Warmii i Mazur a nie marszałek Protas. Określanie go mianem fundatora to przejaw wielkiej pychy i ignorancji.
4. Nie włącza się polityków do elementów kultu religijnego. Komu jest potrzebne aby na dzwonie archikatedry, będącej obiektem kultu religijnego z całym inwentarzem, pojawiały się inskrypcje sławiące polityka, który z życiem religijnym katolików tego miasta nie ma nic wspólnego. To jakieś bałwochwalstwo! Zabobon! Pogaństwo! Protas będzie nas wzywał na Pasterkę?!

5. Istnieje rozdział państwa od kościoła.  Nie wiadomo, kto i na jakiej zasadzie podjął decyzję o tym sponsoringu. Jakże śmiesznie i fałszywie brzmi w tym kontekście wypowiedź p. Roberta Szewczyka z urzędu marszałkowskiego: "Napis na dzwonie zaproponowała strona kościelna - My spełniliśmy prośbę parafii, by ten dzwon sfinansować, nie dyskutowaliśmy z tym, jakie napisy mają na nim być"
Panie Robercie, przecież to oczywista ustawka. A jeśli strona kościelna zaproponowała by aby w katedrze powiesić obraz pana Protasa w zamian za konkretne pieniądze to też byście się zgodzili? A poza tym jak to rozumieć? Administracja samorządowa daje pieniądze na dzwon a nie ma prawa głosu? Finansujecie a nie dyskutujecie? Nie stawiacie warunków?

6. Kościół powinien zachować minimalną przyzwoitość. Wydaje się, że zebranie 200 000 zł wśród mieszkańców nie byłoby problemem. A tak instytucja ta poniża się wchodząc w układy z władzą dla kwoty nieznaczącej nic w ogólnym budżecie diecezji.
Poza tym pamiętam proboszcza Tadeusza Borkowskiego, który przeważnie na piechotę przemierzał miasto a związanny był z katedrą przez 51 lat! Obecny proboszcz ksiądz Andrzej Lesiński wydaje się tu marną, pyszałkowatą karykaturą poprzednika. Jak pupilek władzy, wchodzi w krzywe układy - a czy ktoś o nim wcześniej słyszał?


Nie budząca kontrowersji treść napisu na dzwonie powinna brzmieć mniej więcej tak: Wizerunek Mikołaja Kopernika z datą 1473 i 1543, inskrypcja: ROK MIKOŁAJA KOPERNIKA ANNO DOMINI 2013, herbem papieski, herb Arcybiskupa warmińskiego, herb województwa warmińsko-mazurskiego. Ew. informacja, że papieżem był Franciszek.
Reszta to fanaberie chorych na pychę ludzi. Zarówno polityka jak i arcybiskupa i proboszcza. Ośmieszają się zupełnie. Protasa to mi nie szkoda. Zrobił facet z siebie pośmiewisko. Ale , że kościół tak się kompromituje to smutna historia.
PS. W lutym pisaliśmy o zupełnym braku pomysłów na Rok Kopernikański. Stało się zgodnie z przewidywaniami. Chytry toruńczyk nas wykiwał. Olsztyn nie wykorzystał zupełnie potencjału aby przebić się w kontekście Kopernika. Za to wydarzeń w Toruniu, o których trąbiły ogólnopolskie media było mnóstwo. Zostanie nam tylko dzwon.

niedziela, 24 lutego 2013

Wykluczenie kopernikańskie :)

Podpisane przez marszałków Jacka Protasa i Piotra Całbeckiego porozumienie o wspólnej organizacji Dni Dziedzictwa Kopernikańskiego od razu wydało się dziwne. Jak można współpracować skoro Olsztynowi potrzebne jest konkurowanie? Chodzi o to aby odbić Toruniowi choć cześć splendoru i korzyści promocyjnych związanych z astronomem. Olsztyn jest tu pretendentem, nie ma nic do stracenia i na zasadzie "bij mistrza" powinien wyróżnić się oryginalnymi pomysłami.
Tymczasem Toruniowi taka współpraca jest nawet na rękę - Olsztyn sam nie prowadzi agresywnej kampanii bo w koncesjonowany sposób "współpracuje". 

A jakie są rezultaty - 14 lutego PAP podaje , a media podchwytują depeszę o inauguracji Dni Dziedzictwa Kopernikańskiego (niby organizujemy je razem z Toruniem). W depeszy Toruń odmieniany na wszystkie sposoby, o Olsztynie ani słowa:

" Kopernikańska sesja naukowa, korowód historyczny na Starówce i nabożeństwo w kościele akademickim rozpoczną w poniedziałek w Toruniu obchody Dni Dziedzictwa Kopenikańskiego.
Jak przypomniał w środę Michał Zaleski, prezydent Torunia, w tym roku przypada 540 rocznica urodzin Kopernika i 470 rocznica jego śmierci oraz wydania dzieła życia "De revolutionibus orbium coelestium". Z okazji tych rocznic w Toruniu, (...)
Inauguracja Dni Dziedzictwa Kopernikańskiego nastąpi w wigilię urodzin astronoma, 18 lutego. Tego dnia w Ratuszu Staromiejskim w Toruniu odbędzie się sesja z udziałem gości,(...)
Utwór napisany został specjalnie na 777-lecie lokacji Torunia i zawiera akcenty kopernikańskie.  (...)
Krzesimir Dębski dyrygować będzie Chórem Astrolabium oraz Toruńską Orkiestrą Symfoniczną. (...) 
W dniu urodzin Kopernika, 19 lutego, tradycyjnie świętować będzie toruński uniwersytet, którego astronom jest patronem. Na kolejne miesiące przygotowanych zostało wiele wydarzeń związanych ze słynnym torunianinem. "


Efekty są następujące, jeśli ktoś spragniony imprez kopernikańskich w Olsztynie próbuje znaleźć podstawowe informacje dotyczące programu to dostaje taką niespodziankę:


 

Jakie są wyniki wyszukiwania tej samej frazy dla Torunia? 83 tysiące wyników...




I jeszcze strony internetowe dla wydarzenia:

1. Strona kujawsko-pomorska

Po pierwsze na zamieszczony jest czytelny program, a po drugie ze świecą tam szukać wyrażenia "Olsztyn".

2. A na stronie warmińsko-mazurskiej ?
Nie ma programu w ujęciu tabelarycznym - można conajwyżej przeglądać dzień po dniu dość nieczytelne i nieintuicyjne kalendarium. A do tego więcej zachwytów nad Toruniem niż informacji o Olsztynie.


Tak właśnie zgodnie z przewidywaniami  wygląda współpraca "głupiego" z chytrzejszym toruńczykiem. Oni zostaną w świadomości Polaków z naszym Kopernikiem a my im jeszcze w tym pomożemy "zgodnie współorganizując" - bo nawet marszałek Protas pojechał do Torunia na inaugurację. 

Jedyna szansa w tym, że prywatny biznes wymyśli jeszcze kilka pomysłów w stylu "piwo kopernikańskie" i w ten sposób ogrzejemy się w blasku astronoma. Bo tych, którzy są opłacani z naszych pensji stać tylko na zmianę listka w logo miasta z zielonego na sraczkowate. To jest wkład dyrektora departamentu promocji w obchody 660-lecia miasta i Rok Kopernikański.

fot: dzięki uprzejmości Urzędu Miasta. www.olsztyn.eu

PS. Mamy informację od czytelnika z Bydgoszczy, że na współpracy z Toruniem jeszcze nikt się nie pożywił i jest to powszechnie znany fakt :)


środa, 23 stycznia 2013

Kopernik Warmiakiem - jak go odzyskać?


W mediach pojawiła się informacja, że Olsztyn wyda 500 tysięcy złotych na stworzenie portalu turystycznego, który będzie powstawał półtora roku (!) Jedno więc wiemy na pewno, specjaliści od promocji miasta potrafią wydać pieniądze (i to niemałe). Bo tak najłatwiej! Czy potrafią jednak chwytać pewne szanse, które pojawiają się znikąd i umożliwiają darmową promocję miasta oraz odzyskanie osoby Mikołaja Kopernika?

Jak wiadomo Kopernik całe życie dorosłe i zawodowe spędził na Warmii, tutaj też dokonał swoich odkryć i napisał najbardziej znane książki. Jednak mieliśmy pecha - gdy pod koniec XIX wieku walczono o tożsamość narodową Polaków pod zaborami, Toruń był dużo bardziej "polskim" miastem niż Olsztyn. Tam więc ulokowano w świadomości Polaków słynnego astronoma, przyklepano to w XX-leciu międzywojennym, a ostatecznie potwierdzono powstaniem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i fabryki pierników Kopernik. Tak to wszystkim Kopernik kojarzy się z Toruniem a nie z Olsztynem czy Fromborkiem.

Sensowna akcja Kopernik Warmiakiem chyba już umarła, różne inne niezbyt udane próby też na nic się zdały. A tymczasem przez przypadek mignęła jedna z wielu szans aby coś z tematem zrobić - kolejna z niewykorzystanych.

Po wpisaniu w google frazy:

"W 1520 roku, kiedy Mikołaj Kopernik dowodził obroną Olsztyna przed Krzyżakami" - okazuje się, że  przez ostatnie dni fraza ta obiegła wszystkie liczące się (i nie tylko) media w kraju. Sprawa dotyczy, rzekomego wynalazku smarowania chleba masłem, który miał miejsce w Olsztynie, przypisywanego Kopernikowi, co okazało się anegdotą kilku amerykańskich uczonych:
 "Ten żart naukowy wymyśliło dwóch amerykańskich historyków medycyby którzy przekonywali, że sensacyjne informacje o przeszłości Kopernika znaleźli w niemieckich archiwach. Opublikowany w 1973 roku w prestiżowym „American Journal of Medicine” dowcip miał być „odtrutką” na huczne obchody urodzin 500-lecia astronoma. (...)



Artykuł sprawiał wrażenie wiarygodnej informacji i znalazło się wielu czytelników, którzy w tę opowieść uwierzyli. Z czasem mit zaczął żyć własnym życiem. - Nie chodziło tylko o zwyczaj smarowania chleba masłem, ale o powód, dla którego Kopernik miał ten zwyczaj wprowadzić: walka o zdrowie żołnierzy. Kopernik byłby zatem nie tylko zwykłym lekarzem, który stosował tradycyjne lekarstwa, ale też jednym z pionierów epidemiologii. Dlatego jego nazwisko zaczęło pojawiać się w niektórych opracowaniach historyków medycyny – wyjaśnia rozmówca PAP."

Skoro więc media same piszą o Koperniku-Olsztyniaku, należałoby podchwycić ten przekaz i wzmocnić go wielokrotnie aby wykorzystać efekt "dźwigni medialnej" , która powstała bez naszego udziału. Wygląda jednak na to, że niejaki Marek "szybki jak strzała" Ciesielski z ratusza śpi... To typowe pokolenie urzędasa wychowanego na unijnej mamonie. Nie ma budżetu? Nie ma środków z jakiegoś PO KL czy innego PO RPW? To nie robimy NIC! Przecież pensja jest płacona za regularne przychodzenie do biura. Aby coś  zrobić musi być dodatkowe FINANSOWANIE :)

Więcej:
http://facet.dlastudenta.pl/artykul/Kopernik_tworca_kanapki_i_inne_zarty_naukowcow,89630.html

PS - mamy informacje, że poprzednia ekpia "promocyjna" w ratuszu wykorzystywała temat "kanapki pokrytej masłem". Zgłosił się, czytelnik z informacją , że otrzymał kiedyś broszurę promocyjną Olsztyna z takim o to tekstem: "Olsztyn rok 1519. Inna wersja głosi, że zanim Mikołaj Kopernik wstrzymał słońce i ruszył ziemię musiał uporać się z oblegającą Olsztyn armią krzyżacką. W mieście wybucha zaraza. Warunki sanitarne są tragiczne. Kopernik obserwuje dostawy żywności. Do wydzielanych porcji chleba przylega brud.
To przyczyna zarazy – stwierdza astronom. Dzieli miasto na cztery zróżnicowane pod względem żywieniowym okręgi. W okręgu „bezchlebowym” zaraza przestaje się szerzyć. Trzeba przestrzec ludność przed spożywaniem skażonego chleba. Ale jak? Nieczystości są drobniutkie, ledwo dostrzegalne – a chleb na wagę złota. Młody mieszczanin Gerhard Glickselig podsuwa pomysł:
- Może by tak kromki smarować kleistą substancją?
- Czymś jasnym...
- Czymś, na czym widoczny byłby każdy paproszek...
- Ale czym?
- Mamy masło?
- Mamy!
- No to spróbujmy!
W krótkim czasie plaga zanikła. A w „Księdze Przepisów Kulinarnych” wpisano po raz pierwszy: „Chleb z masłem”.