Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria Alfa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria Alfa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2012

Na poprawę nastrojów w mieście galeria handlowa

Olsztyński serial galeryjny opisywany przez nas tutaj trwa nadal. Otóż nastąpiło kilka wyraźnych zwrotów akcji  - ekpia ratuszowa dotychczas "blokująca" od jakiegoś czasu twierdzi, że kolejna galeria w Olsztynie jest niezbędna i powstanie ona w miejscu na które zęby ostrzy sobie inwestor Galerii Warmińskiej. I teraz powstaje pytanie, co się zmieniło, że ratusz zmienił zdanie? Dotychczasowy plan zagospodarowania przestrzennego dla planowanej lokaliacji w rejonie skrzyżowania ulic Sikorskiego i Tuwima nie przewidywał wielkopowierzchniowego handlu, co się wobec tego stałoo? Chyba tylko to, że nikt nie skusił się na budowę stadionu w zamian za możliwość postawienia obok niego galerii handlowej. W związku z tym aby pokryć powstałe zakłopotanie prezydent w pośpiechu realizuje plan B = "Dajmy ludowi jakieś nowe szklane paciorki, musi coś się dziać, przecież przyspieszamy".

I tu pierwsza zauważalna kontrowersja. W rozsądnie zarządzanych miastach istnieją plany czy koncepcje zagospodarowania przestrzennego, których nie zmienia się ad hoc w ramach twórczej bieżączki. Sytuacja, w której galerie są blokowane a potem nagle ze względu na jeden niewypał w błyskawicznym tempie wciskamy inną galerię tam gdzie miało jej nie być jest dziwna. Skąd taka duża swoboda urzędnicza w podejmowaniu decyzji o tym kto gdzie i jaki ma robić biznes? To typowa sytuacja korupcjogenna - za dużo władzy urzędnika, który decyduje kto może zarobić a kto nie. Czemu dać zarobić Warmińskiej a nie dać komuś innemu? Bo przecież są i inni chętni.
Z punktu widzenia planistyki miasta to tak jak z przesuwaniem jeziora w PRLowskiej komedii:

Miastem zarządza się długofalowo i w horyzoncie wieloletnim, a nie na zasadzie, że tu nam nie wyszło z galerią to wsadzimy ją gdzie indziej - czyli pomiędzy trzema ważnymi i korkującymi się trasami.
Druga kontrowersja to dylemat ekonomiczny: czy galerie to wielki sukces i  to na co czekają mieszkańcy Olsztyna?
Przypomnę co powiedział swego czasu P. Grzymowicz w wywiadzie dla GO: "Olsztyn jest miastem atrakcyjnym gospodarczo i inwestycyjnie. (...) Wynika z nich, że Olsztyn jako jedno z niewielu miast, w najbliższej przyszłości będzie notował dodatni przyrost naturalny, a to między innymi znaczy, że wzrośnie liczba konsumentów dóbr materialnych."
Przecież to żadna atrakcyjność. Jest wielu chętnych, którzy chcą nam sprzedać żywność i ubrania. Oni na tym zarobią. My nie.  My nie jesteśmy dla nich atrakcyjni, my jesteśmy dla nim RYNKIEM ZBYTU. Czy taki problem to zrozumieć? Ten model nie prowadzi do rozwoju miasta. To pójście na łatwiznę prowadzące donikąd.
Jeśli atrakcyjność gospodarczą Olsztyna prezydent mierzy liczbą żołądków do wykarmienia to znaczy, że nie rozumie otaczającego nas świata. Chodzi o to aby wytworzyć i sprzedać, o to się toczy gra. Kupić jest łatwo - trzeba tylko mieć pieniądze.
fot:olsztyn.com.pl
Trzecia kontrowersja to ekonomiści UWM zachwalający galerie.
Poczytny lokalny dziennik opublikował artykuł w którym dr Tomasz Wierzejski z UWM zachwala galerie i widzi potrzebę ich budowy w Olsztynie. link
"Żyję nadzieją, że w Olsztynie będzie więcej galerii handlowych — mówi ekonomista Tomasz Wierzejski. — Zniknie zmowa cenowa i pojawi się uzdrawiająca dla rynku konkurencja. Również badania stale potwierdzają, że na niemal 180 tysięcy mieszkańców jedno centrum handlowe to za mało."
To takie zdecydowanie anachroniczne poglądy. Po pierwsze konkurencja między galeriami jest wątpliwa - ten sam kapitał inwestycyjny, te same sieci sklepów, ceny i oferta ustalane odgórnie w stolicy. Po drugie z takimi gigantami nie są w stanie konkurować przedsiębiorcy lokalni co dla miasta będzie bolesne! Spójrzmy tylko jaka konsumpcja odbywa się w Alfie - w tym czasie handel na Starym Mieście podobno słabo sobie radzi (oczywiście Starówka Razem twierdzi, że to dlatego, że nie można wjeżdżać do ich lokali samochodami ) Tendencja jest taka, że w nowych galeriach wrzuca się obecnie taką ilość gastronomii, że planowana Warmińska nakarmi pewnie pół Olsztyna. Padnie też zapewne cała drobnica handlowa ulokowana na Wilczyńskiego, i wrócimy do modelu blokowiska doklejonego do kombinatu handlowego wzdłuż Sikorskiego (Warmińska, Praktiker, Media Markt, Real, a ponoć w kolejce czeka IKEA i paru innych)

Czwarta kontrowersja - obiektywizm i profesjonalizm.
Mirosław Gornowicz przewodniczący prezydenckiego klubu "Ponad Podziałami" w Radzie Miasta to szef ekonomisty Tomasza Wierzejskiego na UWM (jako kierownik katedry). I ma miejsce taka transparentna sytuacja - prezydent i jego ekipa podjęli decyzję, że pozwolą galerii Warmińskiej powstać, a jednocześnie dr Wierzejski podległy zawodowo na UWM prawej ręce Grzymowicza czyli Gornowiczowi startuje z eksperckimi i niezależnymi tezami w mediach, że galerie to długo oczekiwane dobro. To jest dopiero gra strategiczna olsztyńskiego matrixu.

Całą zabawę zepsuli mieszkańcy Olsztyna, którzy nie docenili dobroczynnego wpływu galerii na miasto! Pod entuzjastycznym artykułem w GO pojawiło się mnóstwo komentarzy, które nie tylko merytorycznie biły na głowę p. Wierzejskiego ale pokazały, że w Olsztynie ludzi myślących są całe tabuny. Niektóre z tych komentarzy są tak trafne, że wręcz odbierają chleb naszemu blogowi. Nie musimy więc już nic pisać, podamy przykład kilku wypowiedzi. Konkurencja była spora, wybraliśmy tylko kilka i zachęcamy do ich przeczytania. Mieszkańcy miasta wykładają panom ekonomistom z UWM jak wygląda dzisiejszy świat:
Cytujemy niektóre:
"W galeriach handlowych od 80 do 90% firm ma siedziby w Warszawie lub poza granicami naszego kraju. (...) Jaką więc korzyść poza niewielkimi ruchami cen w dół ma z takiej galerii Olsztyn czy szerzej Warmia i Mazury szanowny Panie ekonomisto (...)?"
"Szanowni panowie "ekonomiści". Może najpierw dajmy Olsztyniakom pracę np. w nowych zakładach produkcyjnych lub innych gałęziach gospodarki a dopiero potem budujmy nowe galerie handlowe... (...) Tyle że jak się jedzie do tych miast to są tam całe dzielnice przemysłowe gdzie widać ogromne fabryki, magazyny, siedziby znanych firm... A u nas pola,, lasy i miasto w środku tego... Jestem jak najbardziej za galeriami handlowymi, ale najpierw praca, potem galerie..."

HIT według bloga: "Będzie druga, trzecia...piąta galeria i co z tego. Otrzymasz 33 kino i co ci to da? Chciałbym żeby moje dzieci miały w Olsztynie najlepsze szkoły w Polsce, najlepszą opiekę zdrowotną w kraju, nieskażoną przyrodę, sport na najwyższym poziomie do trenowania...oczywiście lotnisko itd. A kolejne galerię? Może i się przydadzą ale na pewno nie są treścią mojego życia. Są ciekawsze sprawy w życiu..."



"Żal mi Tomasza ekonomisty( ... ). Troche z historii: już w średniowieczu jak Krzyżacy zakładali na naszym terenie miasta, to bardzo dbali o aby ściągnąć taką ilość kupców i rzemieślników, aby Ci mogli zarobić i jeszcze stać ich było na płacenie podatków. Ci kupcy wydawali pieniądze na miejscu przyczyniając się do rozwoju miasta. Wprowadzanie Galerii i co za tym idzie zapraszanie kupców z całego świata w zamian za podatek gruntowy i bankructwo miejscowych przedsiębiorców doprowadzi tylko do zubożenia naszego miasta i wypłynięcia naszych pieniędzy na zewnątrz. (...)"

"Olsztyn ach... szkoda mi tego miasta... takie tępe władze ... myślą że galerie handlowe przyniosą pracę.. dla kogo, dla studentów za 8-9 zł na umowę zlecenie? (...)"

"Pan ekonomista (...) nie wie chyba (albo nie chce wiedzieć), że centra handlowe w miastach niszczą małych i średnich przedsiębiorców, którzy akurat miastu płacą podatki i zatrudniają pracowników w odróżnieniu od galerii. Już Warszawa zreflektowała się, jaką głupotę zrobiła pozwalając na centra handlowe na terenie miasta. Ale Olsztyn, jako jądro głupoty, zawsze nie nadąża - vide: http://biznes.gazetaprawna.pl/komentarze/619872,kazmierczak_warszawa_miastem_widmem_i_nie_tylko_ona.html"

"Uroczyście przysięgam, że przestane krytykować olsztyńskie władze, jeśli powstanie w mieście nowy teren inwestycyjny dla firm, które chcą zbudować tu jakikolwiek zakład produkcyjny zatrudniający powyżej 500 osób. Złego słowa nie powiem na Prezydenta Miasta jeśli przedstawi spójny i realny projekt aktywnego zwalczania bezrobocia w mieście. Chwalić będę ze wszystkich sił, jeśli miasto stworzy skuteczny program zachęcania przedsiębiorców do inwestowania w poza handlowe miejsca pracy w Olsztynie. Peany wygłaszać będę, jeśli dzięki działaniom Urzędu Miasta co najmniej 10% absolwentów UWM zechce zostać w Olsztynie i z nim związać swoją karierę zawodową. (...) Prezydencie Grzymowicz, Rado Miejska, weźcie się wreszcie do roboty zamiast uśmiechać się do nas z Facebooka!!!

"Szanowni czytelnicy i redakcjo. Mam taką gorącą prośbę: czy zamiast pisać o pierdołach i cytować pseudo ekonomistów możecie się skupić na podawaniu budujących faktów? Chciałbym przeczytać że dzięki staraniom władz miasta ściągnięto do Olsztyna firmę, która zatrudniła chociaż z 30 osób przy prodkukcji. A może ktoś zna jakiś przykład przedsiębiorstwa, które zwiększyło zatrudnienie, płaci godziwe stawki (za umowe o pracę a nie jakieś śmieciowe umowy). Chciałbym aby pokazywano takie firmy - w jakiś sposób dzięki temu reklamowano je i ich wyroby. Powstaje Park Naukowo-Techniczny : na olbrzymim terenie za megakasę. Może już wiadomo jaka fima wysokich technologi otworzy tam swój oddział? Dla kokoś to się buduje. No chyba że tylko dla aptekarza, piekarza i betoniarza. (...)?"

"Przypomina mi się z jednej książki opis targowiska pełnego żydowskich handlarzy i chłopskich furmanek. Wszyscy histerycznie usiłowali coś sprzedać, ale nikt prawie nie kupował, bo bieda w okolicy aż piszczala."



niedziela, 26 lutego 2012

Bob Budowniczy przebuduje Aleję Warszawską


Mogą dziwić działania prezydenta i ekipy trzymającej władzę gdy serwuje nam kloakę rozwiązań urbanizacyjnych z lat 60 ubiegłego stulecia, ale z drugiej strony to może to politycznie poprawne? Czytając komentarze na portalu gazety olsztyńskiej, z tymczasowym wytrzeszczem, dowiaduję się jak to olsztynianie marzą o jedzeniu kanapek i popijaniu kawy w przejściu podziemnym przy Alfie - pewnie widzieli, że tak można w tunelach obok Dworca Centralnego w Warszawie i też tak chcą.


Foto: Gazeta.pl (Warszawa)
Czy ludzie w Olsztynie nie widzą że zostali wciśnięci w matriksową pralnię mózgu? Ciągle zastanawiam się jak można tego chcieć?! Spróbujcie pomieszkać w piwnicy skoro w podziemiach jest fajnie. Pojedźcie do centrum Warszawy i pochodźcie w kółko pod Rondem Dmowskiego. Smród tłuszczu z kanapkowni wokół których zbierają się żebracy nie może Wam pozostać obojętny. Warszawiacy, w odróżnieniu od olsztynian już zaczynają rozumieć że przejścia podziemne to nie nowoczesność. Podobnie myślą Nowojorczycy, którzy przejścia pod the 5th Avenue likwidują na rzecz naziemnych.

Olsztyn to miasto zakompleksione, w którym sukcesy władzy liczy się: ilością makdonaldów, zainstalowaniem schodów ruchomych, budową kolejnego hipermarketu, galerii handlowej czy przejścia podziemnego w centrum. Jeśli tak ludzie pojmują rozwój, to faktycznie - zgoda - miasto się rozwija.

Dla ścisłości: tych liści w prawym górnym rogu już nie zobaczymy, tak jak i całych drzew rosnących od strony koszar. "Rozwój" je wyciął.

Do tego, tak jak mamy kilkanaście jezior, tak będziemy mieli kilkanaście lotnisk w obrębie miasta. Właśnie rozpoczęto prace nad przebudową aleji Warszawskiej. Będą nikomu nie potrzebne dodatkowe pasy... bus pasy, które w obliczu problemu którego - jak się okaże - nie da się rozwiązać (dopilnować by po bus pasach jeździły tylko autobusy) stanie się po zamalowaniu znaków, zwykłym pasem dla wszystkich samochodów. W efekcie chodnik przestanie pełnić swoją funkcję, bo kto by chciał iść pieszo między rozpędzonym autobusem a płoto-murem razem z rowerzystami na jednym metrze szerokości? Wobec tego że piesi znikną, chodnik stanie się miejscem do parkowania, jak wiele w tym mieście. No chyba że "rozwój" pójdzie dalej i korzystając z okazji że przy ulicy już jest płot, krzyknie... "zróbmy tu pierwszą miejską autostradę"! Bob Budowniczy zakręci betoniarką i w konsultacjach zapyta mieszkańców: "wolicie lotnisko czy autostradę"? Właściciele wynajmujący swoje arbetonowe mieszkania przy Warszawskiej 105 będą z pewnością woleli lotnisko by swoje balkony od strony ulicy przerobić na odpłatne tarasy widokowe.

P.S. Przejście podziemne jawi się jako wyznacznik postępu i miejsce miłego spędzania czasu. W ten sposób marzenia o przestrzeni publicznej w Olsztynie sięgneły dna, wspomniany w artykule komentarz internauty:

"
K****#573639 | 83.9.*.*24-02-2012 22:48
Wreszcie pozytywna decyzja! Mam nadzieję, że będzie to nie tylko tunel, ale pasaż w którym można będzie spędzić miło czas na herbacie czy kawie?
"

sobota, 11 lutego 2012

Galeria - nowa telenowela olsztyńska

Będzie, nie będzie, będzie, nie będzie, będzie ale nie wiadomo gdzie, będzie z dworcem. I tak od dłuższego czasu. Idąc śladem speców z telewizji, gdzie Plebanię zastąpiono Galerią, nasz matrix zaproponował nam swoją wersję telenoweli galeryjnej. Podobieństw jest całkiem sporo, polecam opis serialu, zwłaszcza fragment o rodzinie Woydattów ( LINK). To taki rodzaj matrixu galeryjnego, który wciska się obecnie społeczeństwu, że prawdziwe życie to tylko w galerii, a najlepszy sposób na spędzanie wolnego czasu to wizyta w galerii i wydawanie pieniędzy.


W Olsztynie nie ma wizji rozwoju miasta ani nie ma dyskusji o niej. Zaproponowano nam tylko dyskusję o tym jakie galerie będą i kiedy powstaną. Karmią nas tymi galeriami jakby to było cudo. Czasem dorzucą, że będzie jeszcze stadion, a czasem aquapark. Z aquaparkiem to się okazali tacy przebiegli, że nie tylko obiecywali ale i zbudowali. To dopiero perfidia:)

Kto spędził trochę czasu za granicą, wie,że wszędzie tam gdzie się przyjemnie żyje w mieście, miasto tworzą ulice, przeważnie z ograniczonym ruchem samochodów w centrum, ale za to z mnóstwem sklepów, restauracji i tłumem ludzi. To taki rozwój zrównoważony, można powiedzieć równomierny.
Europa Środkowa z kolei uległa czarowi rozwoju punktowego czyli galeryjnego. Polega to mniej więcej na tym, że ulice miejskie, nawet te w centrum są puste, brudne, zapyziałe i nieciekawe, a w kilku punktach miasta znajduje się COŚ. To coś to sztuczna przestrzeń, która ma nam zapewnić wrażenie bycia w lepszej miejskiej przestrzeni. To tak jak byśmy weszli do studia filmowego, bo zazwyczaj wnętrza galerii stylizowane są na miejskie deptaki, są ławeczki, latarnie, trochę zieleni, czasem jakiś wodospadzik. Wychodzisz z tego studia filmowego i jest Afryka.

Mało kto dostrzega główną różnicę, o ile ulice handlowe tworzą miejsca pracy, budują przestrzeń miejską, pobudzają lokalny biznes, to galerie handlowe pozwalają nam te pieniądze tylko wydawać. Nie mogę zrozumieć zachwytów części mieszkańców Olsztyna jakie to piękne galerie będziemy mieli. To tak jakby się cieszyć jaki to piękny Real powstał na Nagórkach. Duży, nowy, blaszano - szklany, wielki parking, wszystko na miejscu... Ale tenże Real pozbawił mieszkańców Nagórek szansy na normalne miasto. Na zawsze zostaną blokowiskiem doklejonym do supermarketu.
Tak samo jak Alfa pozbawiła nas szansy na zadbane i tętniące życiem Stare Miasto. A czemu ? Po prostu pieniądze mieszkańców miasta, które dotychczas rozkładały się po całej okolicy śródmieścia, zostają wessane przez gigantyczny wir jakim jest Alfa, w której znajdziemy wszystko, sklepy spożywcze, ubrania, fryzjera, kawiarnię, kino, kiosk, kantor, gastronomię. A biedni przedsiębiorcy ze Starego Miasta zostali ze swoimi biznesami w standardzie lat 90tych, w których serwują piwo i kotleta, i zagubieni zupełnie domagają się aby parking na rynku funkcjonował bo w tym widzą swoją przyszłość. Nie panowie, parking na rynku nic wam nie daje, Alfa wyssała rynek, nie macie kapitału na rozwój, kiśniecie bez ciekawej oferty i Stare Miasto umiera.
Znakomitym przykładem jest Łódź, jeśli ktoś tam był ostatnio i widział jak Manufaktura załatwiła ulicę Piotrkowską, wizytówkę miasta to zapewne najlepiej zrozumie całe zjawisko. 200 metrów od galerii zazwyczaj zaczyna się dramat:


Można to streścić tak: galerie nie dają mieszkańcom miasta możliwości zarobienia pieniędzy, dają tylko możliwość ich wydania. Z czego więc się cieszyć?
Większość przestrzeni wynajmą sieciówki, sprzedadzą nam ciuchy uszyte gdzie indziej, sprowadzone przez kogoś innego, a zapłacą tylko ekspedientce (Olsztyniance). Ochrona i sprzątanie będą świadczone przez firmy typu "Work & cośtam" zarejestrowane w Gdańsku albo Wrocławiu. W Olsztynie zatrudnią tylko pana ochroniarza i pana sprzątacza (za grosze na tak zwaną "umowę śmieciową"). Właściciel galerii będzie zapewne z Warszawy, tam też zatrudni księgowych, administratorów, informatyków i marketingowców. Tam też zapłaci wszystkie (prawie) podatki. Po czym w promieniu 2 kilometrów padną wszystkie inne sklepy, prowadzone przez ludzi z Olsztyna, którzy są naszymi sąsiadami.

Tu naprawdę nie ma co się cieszyć, że wybudują plastikowo-szklane świecidełko i na nas zarobią. 20 lat kapitalizmu w Polsce i w ludziom Olsztynie nadal ciężko zrozumieć, że lepiej sprzedać komuś niż kupić od kogoś? Polecam lekturę Adama Smitha, on pierwszy sformułował czytelnie podstawowe prawdy kapitalizmu. Jeśli ktoś piecze nam chleb to nie po to aby zrobić nam dobrze, ale chce sobie zrobić dobrze! To wcale nie jest złe, o ile on nam piecze chleb a my mu robimy buty. Ale jeśli  on nam piecze chleb, robi buty i sprzedaje ubrania, a my mu nie sprzedajemy nic to jesteśmy skazani na biedę. Chyba, że mamy złoża gazu albo ropy. 

Należy więc mieć świadomość, że matrix zafundował nam pozorny wybór mówiąc "Możemy mieć albo galerię na dworcu, albo na stadionie". To nie jest tak naprawdę żaden wybór. To przecież nie jest łaska ani cudowny sukces. Ci panowie od galerii sami się do nas pchają. Mącenie ludziom w głowach od lat i pokazywanie coraz to piękniejszych wizualizacji jest już nudne. Co kilka dni nowe przecieki z ratusza,  będzie galeria, nie będzie galerii, będzie galeria ze stadionem, nie będzie galerii ze stadionem. A my mamy oglądać ten dreszczowiec z urzędnikami w roli głównej i emocjonować się ich działaniami.
Obecna sytuacja z jedną galerią w śródmieściu, jest zdecydowanie niekorzystna, ponieważ jej właściciel czerpie  korzyści z monopolu, stworzonego przez miasto. To naprawdę idealny biznes być jedyną galerią w dużym mieście, stąd też chore ceny albo wyprzedaże będące kpiną z klienta. Skoro już się zdecydowaliśmy, że galerie do miasta będą być wpuszczane, to należy pozwolić je budować wszystkim chętnym na równych zasadach. a nie sprzedawać bajki, że najpierw galeria na stadionie a potem na dworcu bo takie są priorytety. Jeśli już mamy tak oceniać, to dla 90% mieszkańców miasta ważniejsze jest dworzec a nie stadion, więc kolejność powinna być zupełnie odwrotna.
(kliknij na foto aby powiększyć)
Czemu więc stadion? Już rzymskie Koloseum miało na celu pozyskanie przychylności gawiedzi. I to takiej, której horyzonty myślowe nie wybiegały zbyt daleko w przyszłość. Chleba i igrzysk! W tym samym celu władza wybudowała nam stadion narodowy w Warszawie, za 2 miliardy złotych i to bez wielkiej żenady pomalowany na biało-czerwono, aby maksymalnie wykorzystać patriotyczne odczucia i przekuć je na swoją popularność. Mając do wyboru igrzyska albo dworzec w Olsztynie zdecydowanie powinniśmy wybrać dworzec! W mieście będącym komunikacyjnym zaściankiem Polski, dworzec byłby przebłyskiem, nadzieją na lepsze czasy, a jednocześnie wyraźną poprawą obecnej sytuacji. 
A poza tym jeśli wpuściliśmy galerię do centrum i nie żądaliśmy nic w zamian, to piętrzenie przeszkód przed kolejnym chętnym, który chce dorzucić w pakiecie dworzec, sprawia wrażenie dziwnego protekcjonizmu znakomicie poprawiającego istniejącej galerii.