Niedługo będzie dyskutowana sprawa opłat za postój w centrum Olsztyna. Dziś opłaty są śmiesznie niskie. Oczywiście zaraz odezwą się zwolennicy teorii, że wszystko powinno być tanie, w tym: opłaty za postój, bo miasto jest biedne. Dlatego właśnie "biedny" musi kalkulować co chwila. Skalkulujmy zatem...
Foto: NO PATI, tak to się nie parkuje! (numery niestety musieliśmy ukryć). Kierowca niebieskiego Forda chyba też nie używa nóg. Dziwi przyzwolenie na parkowanie na chodniku. A co by było gdyby tam ktoś postawił stragan?
Opłaty za postój dziś wynoszą: 1 zł za 30 minut, 1,40 zł za godzinę, 50 zł za miesiąc i 200 zł za pół roku. Opcji jest więcej, ale te są - można powiedzieć - najważniejsze, bo albo ktoś korzysta jednorazowo "na chwilę" i parkuje w centrum by coś tam szybko załatwić i wyjeżdża, albo parkuje codziennie, bo w ten sposób dojeżdża do pracy w śródmieściu. Największym problemem dla miasta jako całości są te samochody, które po prostu stoją całymi dniami i zajmują jakieś 10 m2 każdy. Jak wyliczyć opłatę, która powinna być uiszczana za postój? Ile powinna wynosić cena abonamentu miesięcznego?
Przyjmijmy, że samochód zajmuje jakieś 10 m2 powierzchni przez trochę ponad 8 godzin. Niemal w całości pokrywa się to z godzinami w których strefa obowiązuje. Porównajmy to zatem do czegoś co podobną przestrzeń zajmuje w zbliżonym czasie. Do czego? Każda opcja polityczna mówi o tworzeniu miejsc pracy, przedsiębiorczości itd. Każdy rozumie jak jest ona ważna np. dla walki z podstawowym problemem w naszym regionie tj. z bezrobociem. Każdy kto będzie startował w jakichkolwiek wyborach będzie podkreślał że generalnie to trzeba o nią dbać. Nie wiem co rozumieją pod pojęciem "przedsiębiorczości" ci co mogą ją instrumentami budżetowymi wspomagać, ale przedsiębiorczość to są głównie mikro i małe przedsiębiorstwa, często małe rodzinne "small biznesy". Istotne jest również to, że ci drobni przedsiębiorcy tworzą sobie miejsce pracy, którego często nie mogliby znaleźć licząc na kogoś innego. Pójście na bezrobocie takiego samozatrudniającego się przedsiębiorcy to podwójna strata społeczna: raz że nie płaci wtedy podatku dochodowego, dwa: że trzeba mu ufundować zasiłek dla bezrobotnych.
Zatem, jeśli miasto tak wspiera przedsiębiorczość to spokojnie możemy porównać opłaty parkingowe np. do opłat targowych. W końcu taki stragan zajmuje podobną powierzchnię jak samochód (trochę mniejszą, albo nawet dużo mniejszą jeśli się doliczy że samo miejsce parkingowe nie wystarcza, bo trzeba jakoś dojechać, nawet na samym parkingu).
Ile dziennie płaci handlarz? 8 zł. Ile płaci miesięcznie? 150 zł. Ile za pół roku? 900 zł. Nie ma bowiem żadnych zniżek, tak jak to ma miejsce w przypadku opłat za parkowanie. Gdyby taką możliwość miał, z pewnością skorzystałby z półrocznego abonamentu. W takim wariancie kieszeń kierowcy dziennie staje się lżejsza o złotówkę i 11 groszy. Przedsiębiorcę, zawsze 8 zł.
Gdyby cena za parkowanie opierała się na kalkulacji w podobny sposób jak w przypadku tak "wspieranej przedsiębiorczości" to wynosiłaby nie 50 zł miesięcznie, a 240 zł. I tyle powinna wynosić. Czym bowiem różni się zajęcie przestrzeni publicznej przez samochód od ustawionego straganu?
Blog ekonomiczno-publicystyczny w którym poruszana jest problematyka miejska i regionalna. Subiektywnie o Olsztynie i regionie Warmii i Mazur.
Prezentowane artykuły są prywatnymi opiniami autorów.
"Uśpione swoim tłuszczem wielkie karpie w stawie pełnym europejskich pieniędzy. I pełne kieszenie drobniejszych polityków. PO i PSL w każdej rządzonej przez siebie gminie, w każdym powiecie, województwie. Szklany sufit nad każdym, kto bez partyjnej legitymacji" - A. Celiński
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłata targowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłata targowa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
